Warunki pogodowe pogarszają bezpieczeństwo na drogach: dwa dachowania w jednej nocy

Nocne opady deszczu i śniegu, które przerodziły się w lodowate warunki na drodze, przyczyniły się do dwóch poważnych wypadków samochodowych, które miały miejsce pomiędzy czwartkiem a piątkiem. Pierwszy z nich miał miejsce na drodze krajowej nr 67 w Bogucinie, gdzie Citroen C4 stracił panowanie i przewrócił się na dachu, zaś drugi na ulicy Toruńskiej we Włocławku, gdzie Ford Mondeo również dachował. W pierwszym zdarzeniu pojazdem podróżowały cztery osoby, podczas gdy kierowca drugiego pojazdu zdecydował się opuścić miejsce wypadku.

W trakcie nocnej pory, około godziny 2:00 w piątek (14.03), Citroen C4 znalazł się poza nawierzchnią drogi i dachował, częściowo blokując ruch w kierunku Lipna. Osoby znajdujące się wewnątrz samochodu były niezdolne do opuszczenia go samodzielnie – informuje brygadier Mariusz Bladoszewski, oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej we Włocławku. Na miejsce zdarzenia natychmiast wezwano straż pożarną, ratowników medycznych oraz policję, którzy razem koordynowali operację ratunkową.

Na szczęście, pomimo powagi sytuacji, nikt z pasażerów nie potrzebował hospitalizacji. Po przeprowadzonym badaniu wszyscy uczestnicy wypadku pozostali na miejscu. Na skutek zdarzenia ruch drogowy został całkowicie zablokowany na kilkanaście minut. Samochód został następnie zabezpieczony i odtransportowany za pomocą lawety. W akcji ratowniczej uczestniczyły jednostki Państwowej Straży Pożarnej we Włocławku, Ochotniczych Straży Pożarnych Bogucin i Szpetal Górny, dwa zespoły ratownictwa medycznego oraz policja.

Kilka godzin później, około 4:00, służby ratownicze zostały ponownie wezwane na miejsce innego wypadku. Tym razem na ulicy Toruńskiej we Włocławku (DK91), gdzie ford mondeo dachował po uderzeniu w barierki. Mimo że samochód był przewrócony do góry kołami, w środku nie było nikogo. Strażacy dokładnie przeszukali wnętrze pojazdu i okolicę, aby upewnić się, że nikt nie odniósł obrażeń. Następnie na miejscu zdarzenia pojawił się mężczyzna, który poinformował, że kierowca został bezpiecznie przewieziony na wskazane miejsce. Samochód pozostał na miejscu wypadku, w pozycji dachowania.

Wszystko wskazuje na to, że kierowca samodzielnie zorganizował pomoc i nie skontaktował się ze służbami ratowniczymi. Na miejscu wypadku interweniowały dwie jednostki straży pożarnej z Włocławka.